W ramionach Ciszy

CISZA DM Okladka wybrana

„W ramionach Ciszy” to niewielka książeczka,  formatem przypominająca brewiarz.  Relacja z Rekolekcji Ignacjańskich czyli  medytacji w całkowitej ciszy. Dotyczy związków pomiędzy ciałem a umysłem. Duchem a materią. Esej dla poszukujących Źródła. Ale także i lekarski pamiętnik. Wiele intrygujących historii chorób, z pomocą których autorka dokumentuje przyczyny rozczarowania medycyną akademicką, uzasadniając swój zwrot ku holizmowi.

„W ramionach Ciszy” daje satysfakcję każdemu, niezależnie od światopoglądu. Prolog, „Bóg kocha ateistów” mówi o trudnym doświadczeniu utraty wiary. Kolejne rozdziały opisują powrót do Edenu czyli Stanu Łączności. Fundament, Pierwszy Tydzień, Drugi Tydzień, Trzeci Tydzień, Czwarty Tydzień i Synteza są zapisem niecodziennych spotkań odbywanych na przestrzeni kilku lat. Spotkań, do których się tęskni, ponieważ stanowią lekcję miłości wobec Boga, bliźnich i  samego siebie. Dedykowana „niesłuszne uwięzionym” powinna uzmysławiać, jak dalece tkwimy w niewoli lęków i fałszywych sądów, kompleksów i przeszłości.

Ładunek osób i zdarzeń sprawia, że filozoficzne przesłanie nabiera wartkości kryminału.

Pozycja, do której się wraca!

******

                                                                               Recenzje:

Prof. Matthew Motyka SJ (University of San Francisco)

„W ramionach Ciszy” jest zaproszeniem do królestwa prawdy. Natchniona ignacjańską duchowością, autorka bezkompromisowo obnaża swoje wnętrze, aby jako lekarz, dotrzeć do prawdy o sztuce uzdrawiania. Owoc głębi ćwiczeń duchowych pod kierownictwem jezuitów jest darem dla wszystkich poszukujących sensu życia w złożonej rzeczywistości XXI wieku. „Zrywanie masek boli. Dajcie się poznać. Cencie swoja historie. Nie ma powodu odżegnywać się od przeszłości. To i tak z góry skazane na niepowodzenie” – pisze Mikołajewska. Wydanie na świat  takiej książki jest skazane na ból. Autorka kładzie na szalę swój autorytet lekarski. Nie agituje, lecz dzieli się sobą. I choć życie społeczne zmusza do noszenia masek, do kamuflowania prawdy, utwór jest protestem przeciw zwyczajom otoczenia. To świadectwo pochodzące stąd, że prawdziwa duchowość daje odwagę zerwania maski – słowem coś, co prawdopodobnie Bóg ceni najbardziej („I don’t want burnt sacrifices, I want Love”). Będę czytelnicy, którzy się  wzruszą, będą i tacy, których to rozdrażni — ale nikogo nie pozostawi w tym samym miejscu. Jako duchowny mogę tylko dodać: „Bogu dzięki, że mamy takich sojuszników”

Dr Mieczysław Kożuch SJ

“W ramionach Ciszy” to pełen kunsztu i wielkiej wiedzy zapis doświadczenia ludzkiego i lekarskiego. Pięknie napisany pamiętnik duchowy, cenne i trafne spostrzeżenia dotyczące wielkiego doświadczenia Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego z Loyoli i uwagi o tych, którzy je dawali. Rzetelna informacja o samych Ćwiczeniach, które kształtują ludzką kondycję od 500 lat. Niezwykle udana, cenna książka. Rzecz, która ubogaca. Rzecz, do której się wraca.

Zobacz fragmenty>>

 

Modlitwa

W końcu Roku Liturgicznego
Zdarzają się cuda
Niespokojna ciekawość biegnie na spotkanie z Panem
Duchowa łapczywość utrudnia skupienie
W dodatku ojciec przeor
Na moje warunki zgody nie wyraża
I do roli uczennicy sprowadzać próbuje…
Mnie?
Zdumiewająco trafne Znaki

Potwierdzają Obecność
Skąd znałeś, Panie moje imię, powołanie, talenty?
Czyż zbyt wiele poświęcam im czasu?
Nazajutrz Jan znowu stoi w miejscu
Piotr całą noc pracował i niczego nie złowił
Za to lilie nie pracują, nie przędą, a rosną
Ty zaś wyryłeś mnie na obu dłoniach
Mimo murów, jakie Ci stawiam
Niewidoma żebraczka Danuta, córka Włodzimierza
Już wie, że Bogu nikt łaski nie robi.
W końcu Roku Liturgicznego zdarzają się cuda.
Daruj, że mierzę Cię swoją miarą.
Jestem tylko człowiekiem…