Reanimacja

reanimacja-199x300

„Reanimacja” to powieść wielopłaszczyznowa.  Uczciwa i demaskatorska. Oskarżenie warunków, w jakich funkcjonują lekarze.

Zainteresowani medycyną napotkają  pełen autentyzmu obraz świata lekarskiego. Smaczki obyczajowe podpatrzone przez dziurkę od klucza. Aspiracje i intrygi, dążenia i realne przeszkody. Wysoko oceniona przez środowisko zawodowe autorki: „Prawda o nas bardzo potrzebna” – tak przyjęto  I wydanie w 2010. Rzecz musi ujmować wspólne cechy szpitalnego losu, skoro tylu lekarzy podsumowywało „Reanimację” krótkim zadaniem: „To książka o mnie”.

Z drugiej strony jest to powieść o Adamie i Ewie. Portret polskiego małżeństwa i rodziny doby przemian. Obraz,  z którym każdy będzie się w pewnej mierze identyfikował. Starsi przypomną sobie czasy niedoborów i kolejek; młodsi zrozumieją warunki, jakie przyszło znosić ich rodzicom. Kronikarski zapis najtrudniejszej z relacji zwanej miłością małżeńską, rozgrywaną na tle trosk i radości dnia codziennego. Rzecz o męskości i kobiecości oraz dyskursie, jaki oba światy ze sobą wiodą.  Obraz idylli zmąconej walką o realizację zawodową. Czy cena, jaką płacimy za ambicje nie okazuje się niekiedy zbyt wysoka?

I wreszcie – co sugeruje tytuł – wymowa „Reanimacji” ma charakter alegoryczny. Rzecz o Polsce i Polakach wymaga odczytania na kilku poziomach. Fraza „A Remont trwał i trwał, choć szpital stał w samym centrum, przy głównej ulicy” niczym klamra spina barwną akcję. Jest jak refren wiążący część pierwszą, dziejącą się w latach 80-tych w Miasteczku – z drugą rozgrywaną współcześnie w Metropolii.  Powieść zmienia się w epopeję czasów przełomu. Komunizm versus kapitalizm. Inne zagrożenia, inne pokusy.

Czytamy szybko, ponaglani pytaniami. Czy ambitną Ewę pokona cyniczny ordynator? Czy małżeństwo przetrwa rodzinne nieszczęście? Jakie błędy popełnili bohaterowie? Czy w losie powieściowych postaci odbija się historia – dzieje narodu odradzającego się niczym feniks z popiołów?

Wartka akcja.

Bogata warstwa refleksyjna.

Zaskakujące zakończenie.

****************

RECENZJE

PROF. DR HAB. BOGUMIŁA KANIEWSKA:

Powieść pani Mikołajewskiej przeczytałam z wielkim zainteresowaniem i niekłamaną czytelniczą przyjemnością. Jest to tekst napisany niezwykle dojrzałą polszczyzną, przy czym styl powieści nie pozbawiony jest subtelnych ironicznych akcentów, które sprawiają, że „Reanimację” czyta się z prawdziwą intelektualną satysfakcją.

Utwór nawiązuje do tradycji powieści środowiskowej, na tle polskiej rzeczywistości lat 80/90 po dzień współczesny. Ocenie środowiska lekarskiego towarzyszy krytyczna diagnoza warunków społeczno –  politycznych, w jakich ta grupa funkcjonowała i funkcjonuje. W dobie popularności amerykańskiego obrazu medycyny typu „Chirurdzy” czy „Ostry dyżur” panorama stworzona przez Mikołajewską wyróżnia się złożonością i wielokształtnością. Brak tu łatwych,jednoznacznych ocen, mimo wprowadzenia bohaterów jednoznacznie negatywnych ich dobre funkcjonowanie w środowisku jest skutkiem społecznych postaw. Jest to także obraz biorący pod uwagę specyfikę polskich realiów politycznych, wolny od fragmentów publicystycznych.

Niezwykle ciekawym rozwiązaniem jest projekt narracyjny – o wydarzeniach opowiada osoba z zewnątrz, mąż głównej bohaterki, postać pozbawiona mocy etycznego autorytetu, choć po czasie świadoma swoich błędów. Wprowadzony dzięki temu splot perspektywy zawodowej i osobistej, ukazanie zależności między szczęściem osobistym a spełnieniem zawodowym ambitnej kobiety stanowi kolejną zaletę powieści.

„Reanimacja” to książka napisana przez inteligentna autorkę, reprezentująca bardzo wysoką kulturę literacką, świetnie wpisująca się w popularne literackie trendy, przeznaczona dla szerokiego kręgu czytelników, a przy tym poruszająca istotne kwestie społeczne.

KRZYSZTOF KOLBERGER

Powieść czyta się jak wspaniały scenariusz, którym można obdzielić kilka filmów. Autorka, lekarka zna realia naszej służby zdrowia, ale unika jednoznacznych ocen. Pięknie splecione wątki osobiste i zawodowe zapewniają czytelnikowi dużą frajdę.

AGATA MŁYNARSKA

Debiut świadczący o ogromnej wrażliwości autorki. Polecam wszystkim, którzy chcą odbyć podróż wspomnień do niedawnej historii naszego kraju, widzianej oczyma kobiety dzielnej, gotowej walczyć o swoje życie. Akcja w środowisku medycznym gwarantuje dodatkowe atrakcje

JULIUSZ MACHULSKI

Gdy wiosną 1989 autorka przyniosła pierwszą wersję „Reanimacji”, natychmiast chciałem zrobić film, jakiego dotąd nie było. Gdyby telewizyjni decydenci mieli wówczas więcej wyobraźni, wytyczyliby standardy medycznego serialu, których nie musielibyśmy się wstydzić. A tak zostaliśmy skazani: „Na dobre i na złe”.

pełna recenzja

Recenzje w mediach

Dzień Dobry TVN

Radio Zet

 

Recenzje w Internecie

BIBLIONETKA

Powieść Mikołajewskiej to rzetelny i przepełniony autentyzmem obraz zmagań lekarzy i dylematów stających na drodze tych spośród przedstawicieli medycznego klanu, którzy postanowili rzetelnie wypełniać swą misję. Autorka, praktykująca lekarka z wieloletnim stażem, jest doskonałą obserwatorką i trafną komentatorką rzeczywistości. W powieści dokonuje publicznego rozrachunku umożliwiającego życiową reanimację, z którą nietrudno identyfikować się każdemu czytelnikowi.