Motylka

okladka-front

Tytułowa bohaterka nieposłuszna  przestrogom, daje się zwieść pszczółkom i trafia do ula. Uwięziona w zbiorowisku traci radość życia. Królowa Matka wysyła więc w owadzi świat  anons, mający pomóc rodzicom w odnalezieniu córki. Misję  wypełnia Ciotka Ćma, blada, nieszczęśliwa i samotna. Z chwilą połączenia rodziny wszyscy rozkwitają, skrzydła nabierają barw, a w otoczeniu przybywa światła. Fabuła stanowi jednak tylko pretekst – kanwę do refleksji, co dzieje się z nami, gdy jesteśmy kochani; a co, gdy spotyka nas opuszczenie.  Wychowawcza, choć pozbawiona moralizatorstwa historyjka zachwyca i dzieci, i dorosłych, stanowiąc kanwę do dyskusji o sile miłości. Podróż ułatwiają przepiękne akwarele słynnej Elżbiety Gaudasińskiej, dzięki którym do lektury ponownie się wraca.

Opowieść o Motylce jest przeznaczona i dla dzieci, i dla dorosłych. Dla dzieci, które potrafią w otaczającym je świecie odkryć cudowności niewidoczna na pierwsze rzut oka. Dla dorosłych, którzy pragną znów choć na chwilę stać się dzieckiem, by zobaczyć świat łatwiejszy od prawdziwego. Ogród zamieszkiwany przez Motylą rodzinę i inne sympatyczne stworzonka nieodparcie kojarzy się z rajem. Ale okazuje się, że i w nim nie jest bezpiecznie, jeśli ktoś zapędzi się za daleko, zapomni o zakazach, opuści znany kąt. Może jednak czasem warto to zrobić, aby pojąć prawdziwą wartość domu? Historia Motylki, która lekkomyślnie pomknęła za rojem pszczół jest pouczająca i tylko pozornie jednoznaczna. Można ją czytać po to, by dowiedzieć się, że nigdy nie jesteśmy sami i nawet w najgorszych tarapatach skądś nadejdzie pomoc. Można także odkryć sens inny- taki, że lekceważenie reguł i nauk wpędza w duże kłopoty. Lub jeszcze inny: że na samodzielne spotkanie z dużym, obcym i niebezpiecznym światem należy poczekać do właściwego momentu.  A zatem jest to historyjka z morałem doprawiona humorem i niepozbawiona dreszczu emocji. Rzecz o sile miłości. Niemniej Autorka ukazuje dziecku świat przyrody w taki sposób, że staje się on przyjazny, swojski, podobny do ludzkiego i zarazem pociągający swą odmiennością. Również sama Motylka choć nie przestaje byś mieszkanką owadziego świata, o którym sporo można się z książeczki dowiedzieć, pozwala małemu Czytelnikowi zobaczyć w tej postaci własne odbicie. Niedługa, zajmująca opowieść, a pożytku tak wiele.

Przewróćmy więc pierwszą kartkę…                                            Prof. dr hab. Anna Legeżyńska

Zrzut ekranu 2015-07-17 o 19.11.05

Recenzje

 

Danuta Mikołajewska, autorka powieści „Reanimacja”, lekarka i matka trzech córek poświęciła bajkę „Motylka” najmłodszej z nich. Kilkuletnia Elunia, dziś pełnoletnia Elżbieta, pewnego razu zaginęła rodzicom i trafiła do „ula, miejsca w niczym nie przypominającego ogrodu, w którym się wychowała. Jeszcze niedawno oparta o mamine skrzydło śniła spokojnym snem szczęśliwego dziecka. Teraz musiała zadowolić się małą, ciemną przestrzenią wypełnioną hałasem i bezustanną, gorączkową krzątaniną.” Gdzie granice prawdy, gdzie fikcji?- oto dylemat czytelników „Motylki”, lektury obowiązkowej od lat pięciu do stu.

Motylka w prasie

Zrzut ekranu 2015-07-17 o 19.11.24

Ilustracje

Elżbieta Gaudasińska, mistrzyni ilustracji, zawdzięczająca pozycję akwarelom cieszącym się uznaniem świata od Japonii po Brazylię. Ilustratorka koło pięćdziesięciu książek, wielokrotnie wyróżniana w toku krajowych i międzynarodowych konkursów. Jej pędzel wprowadzał małego czytelnika w świat Andersena, Perraulta i innych. Precyzja rysunku i paleta barw współtworzące osobność jej świata, obok propozycji dla najmłodszych, dotyczą wyzwań intelektualnych XX wieku. Jej ostatnia wystawa „Krótkie utwory wielkiego poety”– wyraz hołdu złożonego twórczości Herberta, dowodzi, że światu wielkiej sztuki pojęcia metryki są obce.